Świąteczna rozmowa z Burmistrzem Strzelec Kraj. M.Federem

"Rok nie był najgorszy..." - tak rozpoczął podsumowanie minionego roku Burmistrz Strzelec Krajeńskich Mateusz Feder. Rozmawialiśmy z Burmistrzem o minionym roku, planach na kolejny i zmianach jakie nas czekają.

Zapraszamy do przeczytania pełnej rozmowy...

ES. Panie Burmistrzu, jak oceniłby Pan miniony rok? 
MF. Rok nie był najgorszy. Nie jesteśmy bardzo bogatą gminą, dlatego też w pierwszej kolejności realizujemy zadania, na które można zdobyć różnego rodzaju dofinansowania. Mówię o pieniądzach unijnych i rządowych. Od początku kadencji rewitalizujemy miasto. W połowie roku udało się znaleźć wykonawcę na remont terenu wokół jeziora Górnego. Pod koniec kwietnia inwestycja będzie zakończona. To zadanie to 1,5 miliona złoty dofinansowania. Część murów zmieniła oblicze również dzięki pieniądzom zewnętrznym. Pod koniec roku kolejna dobra wiadomość – prawie 3 mln zł na kapitalny remont Spichlerza, części murów, traktu i drogi. W grudniu informacja, że pozyskaliśmy ponad 1 mln zł na jeszcze lepszą edukację naszych przedszkolaków. Kilka dni temu na dwa te zadania podpisaliśmy umowy. W styczniu br. swoją działalność rozpoczął Środowiskowy Dom Samopomocy, na który z Ministerstwa Polityki Społecznej otrzymaliśmy prawie 1 mln zł. Kładziemy też szczególny nacisk na poprawę warunków w placówkach oświatowych. Dwa obiekty przeszły termomodernizację. Były także potknięcia. Do dziś bardzo żałuję, że nie udało się znaleźć wykonawcy na kapitalny remont ul. Przemysłowej. Musieliśmy zwrócić sporą dotację do Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego, ale liczymy, że może drugi raz uda się ją zdobyć.

Niewątpliwie Strzelce zmieniły się – przed nami dalsza część rewitalizacji, remont spichlerza. Piętą wydają się być drogi, są tutaj jakieś plany na rok 2019?
Miniona kadencja była kadencją drogową i w kolejnych latach mocny naciski będziemy kłaść także na drogi. Przez ostatnie 4 lata sporo udało się zrobić, m.in. mamy nową ulicę Zachodnią, Północną, Orzechową czy Aleję Piastów, do której łącznie dołożyliśmy powiatowi 1 mln zł. Pojawiło się sporo dywaników szczególnie na wsiach. Nie zapominajmy o pięciu drogach wiejskich, które wykonaliśmy z dofinansowania z PROW-u. Wiem, że to ciągle mało. Jednak już w przyszłorocznym budżecie zapisaliśmy 350 tys. zł właśnie na dywaniki asfaltowe. Musimy systematycznie - tam gdzie jest to możliwe – „uciekać" od równania gruntówek. Bo po kilku tygodniach czy miesiącach znowu pojawiają się dziury. W każdym roku będziemy chcieli na ten cel zapisywać określone pieniądze. W budżecie na 2019 r. największe inwestycje to praktycznie infrastruktura drogowa. Już wiemy, że otrzymamy dofinansowanie (LUW) na remont ul. Brygady Saperów, łącznie z budową wyniesionego progu zwalniającego przy ul. Targowej. O to od lat prosili rodzice, których dzieci codziennie przez to skrzyżowanie przechodzą idąc do szkoły. Mamy dokumentację na remont najgorszego fragmentu ul. Ludowej (od Rynku do ul. Saperów). Chcemy tę inwestycję włączyć w jedno postępowanie przetargowe i jak znajdzie się wykonawca to obie drogi byłby gotowe pod koniec przyszłego roku. Łącznie to koszt prawie 6 mln zł, bowiem będzie to kapitalny remont, łącznie z infrastrukturą podziemną. Kolejny plan – to budowa tzw. czarnej dróżki (od restauracji Zacisze do ul. Strzeleckiej). Jest to zależne od dofinansowania, o którego wyniku dowiemy się w marcu. W przyszłym roku rozbudowany zostanie parking przy Strzeleckim Ośrodku Kultury (również z dofinansowania). Jak już wspominałem liczymy, że drugi raz otrzymamy pieniądze na remont ul. Przemysłowej. Za dwa lata swoje oblicze zmieni ul. Nowa Brama. Deklarujemy, że drogi będą naszym priorytetem. Muszę przyznać, że w ostatnich dwóch latach drastycznie podwyższyły się ceny wszelkich prac remontowych. Nie możemy już mówić o oszczędnościach po przetargach, z których jeszcze trzy lata temu można było wykonywać kolejne zadania. Budżet na 2019 rok to oczywiście nie tylko drogi. Jest w nim zapisanych wiele większych i mniejszych zadań, o których będziemy systematycznie informować mieszkańców.
Mieszkańcy narzekają na gospodarkę odpadami, ceny są wysokie a jakość świadczonych usług nie jest zadowalająca. Gmina rozważa opuszczenie celowego związku gmin SGO5?
Samo wyjście ze Związku nie zmieni sytuacji. Przypomnę, że obecna umowa trwa do marca 2020 roku i wszystkie gminy są z nią związane. Opuszczając SGO5 należy pamiętać, że ktoś tę usługę musi wykonywać. Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej potrzebowałoby minimum dwa samochody. Oczywiście taki scenariusz też jest brany pod uwagę. Na razie jednak musimy działać w ramach Związku. Do tej pory firma, która nas obsługuje działała w miarę sprawnie. Sytuacja pogorszyła się niewątpliwie w listopadzie. Związek nakłada kary. Mamy nadzieję, że sytuacja wróci do normy. Cały czas trzymamy rękę na pulsie. Częstotliwość odbioru w okresie jesienno-zimowym została zapisana w umowie. Chodziło o koszty. Gdyby odpady były obierane terminowo nie byłoby takiego bałaganu. Każdy może za darmo domówić na ten okres więcej pojemników. Chciałbym zwrócić uwagę ogólnie na całą sytuację gospodarki śmieciowej. W 2013 roku zadanie to zostało scedowane na samorząd. Kilka gmin niedawno ogłosiło przetargi i w większości przypadkach ceny znacznie wzrosły. Podam przykład Łęknicy w Lubuskiem, gdzie kwota przetargowa wzrosła o 150 procent (sic!). Jest to przerażające.

Mieszkańcy wybrali Pana na kolejne 5 lat – czy w ciągu tej kadencji uda się rozpocząć budowę obwodnicy?
To jest strategiczne zadanie na tę kadencję. Przypomnę, że jest to inwestycja krajowa. Jako samorząd zabiegaliśmy, zabiegamy i będziemy zabiegać, by prace trwały. Choć w chwili obecnej jesteśmy spokojni, bo wszystko idzie w dobrym kierunku. W kwietniu br. w Warszawie zaakceptowano ostateczną wersję jej przebiegu, czyli północną. Muszę przyznać, że na etapie konsultacji głos mieszkańców i samorządu był przez GDDKiA brany pod uwagę. To cieszy. Bardzo dobrze współpracuje nam się z firmą projektową i zarządcą drogi. Jednak musimy pamiętać, że jest to długi i skomplikowany proces. Mamy cichą nadzieję, że pod koniec tej kadencji konkretne prace budowlane się rozpoczną. Czas pokaże.

Czy w Urzędzie dojdzie do jakiś przetasowań? Chodzi o Pana Mateusza Karkoszkę, który ciągle posiada mandat Radnego Powiatu. Czy może jednocześnie pełnić funkcję Pana zastępcy i Radnego Powiatu jednocześnie?
Prawo zabrania łączenia funkcji zastępcy burmistrza z mandatem radnego powiatowego czy wojewódzkiego. Dlatego Mateusz Karkoszka od 19 grudnia został sekretarzem miasta, a pani Dorota Grzesiak zastępcą burmistrza. To zmiana bez żadnej rewolucji. Dalej pracujemy, tak jak pracowaliśmy do tej pory.

Jakiego życzyłby sobie i mieszkańcom Pan roku 2019?
Przede wszystkim spokojnego roku, pełnego zgody i dobrego nastroju. Niech każdy z nas cieszy się dobrym zdrowiem i pogodą ducha. Życzę wszystkim radosnych i rodzinnych świąt Bożego Narodzenia.

Redakcja estrzelce.pl również przyłącza się do życzeń - życzymy wszystkim radosnych i rodzinnych świąt Bożego Narodzenia.

 

Share

REKLAMA

REKLAMA